Rozstająca się para a psychoterapia par EFT
Pary korzystające z psychoterapii często decydują się na wsparcie terapeuty, ponieważ nagromadzone problemy i intensywność codziennych konfliktów (lub lodowatego dystansu między partnerami) stały się zbyt przytłaczające, nie do udźwignięcia samodzielnie. Nie wiadomo, jak wyjść z pułapki powtarzających się kłótni, wzajemnej niechęci i agresji czy nieznośnej ciszy i cierpienia z powodu braku kontaktu. Terapeuta par EFT widzi to, z czym przychodzą klienci, jako próby ratowania więzi, związku, małżeństwa. I często relację udaje się uratować, wzmocnić, zmienić na lepszą dla każdej z osób. Niestety nie zawsze. Czasem wypalenie, uraz więzi lub inny czynnik bierze górę i jedno z partnerów mówi: „To koniec. Już nie chcę nic z tobą naprawiać." Zdarza się, że dzieje się to przed pierwszą sesją i para przychodzi do psychoterapeuty właśnie w takim momencie swojej historii. Zdarza się też, że decyzja pojawia się w trakcie wspólnej pracy. I co wtedy?
Czy warto przyjść na terapię par, kiedy obie osoby chcą się rozstać?
Tak! Takie spotkania mogą sprawić, że zakończycie związek spokojniej i mniej poranieni. Być może nie wniesiecie też do kolejnej relacji negatywnego widzenia związku, trudnych emocji, nieufności ani zbytniej ostrożności. Dotyczy to szczególnie par z dłuższym, kilku- czy kilkudziesięcioletnim stażem oraz partnerów, którzy wspólnie wychowują dzieci lub mają wspólne dzieci (nawet jeśli są one już samodzielne).
Jak może pracować z wami terapeuta EFT, gdy przychodzicie na pierwszą sesję z decyzją o rozstaniu?
Pierwsza konsultacja (lub pierwsze dwie) będzie służyła „rozpoznaniu terenu". Porozmawiacie m.in.:
o tym, co sprawiło, że podjęliście decyzję o zakończeniu relacji,
w jaki sposób ją podjęliście,
czy była to wspólna decyzja (czy raczej jednej z osób, a druga czuje się postawiona przed faktem dokonanym),
jak się macie w obliczu decyzji o rozstaniu, co się w każdym z was dzieje i jak to sobie nawzajem komunikujecie,
jak ta decyzja wpływa na wasze życie poza związkiem i/lub na życie rodzinne.
W zależności od wyniku powyższych konsultacji wspólnie z terapeutą podejmiecie decyzję o dalszych krokach. Jeśli zdecydujecie się kontynuować sesje, będziecie:
upewniać się w swojej decyzji (a czasem ją podważać, wątpić),
pracować nad deeskalacją tego, co dzieje się pomiędzy wami,
domykać wspólną przeszłość,
planować bezkolizyjną przyszłość oraz sposoby wspierania się nawzajem w rodzicielstwie i bycia rodzicami waszych dzieci.
Warto wspomnieć, że czasem w trakcie takiej pracy para decyduje się pozostać razem. Przyglądając się wymianom między partnerami i ich wspólnemu życiu, partnerzy zaczynają czasem patrzeć na drugą osobę innymi oczami. Przestają widzieć w niej „źródło wszelkiego zła" w swoim życiu i swojego nieprzyjaciela. Zaczynają budować nowy związek z tą samą osobą. A wtedy para może przejść cały cykl terapii EFT.
Co, jeśli para podejmuje decyzję o rozstaniu w trakcie terapii par?
Jeśli partnerzy podejmują taką decyzję wspólnie i komunikują ją terapeucie w trakcie sesji, terapeuta może zaproponować kilka spotkań, podczas których wydarzy się to, co opisałam powyżej. Jeśli klienci nie zdecydują się na taki scenariusz, terapia się zakończy. Zadaniem terapeuty nie jest przekonywanie partnerów do pozostania razem ani podejmowanie decyzji za klientów. Terapeuta postara się domknąć proces na tyle, na ile to możliwe w czasie, którym dysponuje.
Jeśli decyzję podjęła jedna z osób i zakomunikowała ją partnerowi w domu, czasem klienci już nie pojawiają się na kolejnej sesji. A warto, naprawdę warto. Szczególnie jeśli łączy ich coś poza samym związkiem: krąg przyjaciół, dzieci, zobowiązania, firma. Sesje dają szansę na deeskalację, rozmowę w obecności trzeciej osoby, wzajemne usłyszenie się, spotkanie i domknięcie tego, co domknięcia wymaga. Poza sesjami z terapeutą warto oczywiście sięgnąć również po inne dostępne wsparcie, np. rodziny i przyjaciół.
„Rozstańmy się" nie musi oznaczać końca relacji
Warto pamiętać o możliwym scenariuszu, w którym w trakcie sesji, czasem wielokrotnie, jedno z partnerów mówi: „Mam dość. Nie mogę tak dłużej. Rozstańmy się." A słowa te nie oznaczają faktycznej decyzji o rozstaniu. Czasem są wołaniem o zmianę, o więź, o bliskość. Krzykiem rozpaczy osoby, która czuje, że straciła coś bardzo ważnego. Krzykiem, który można przetłumaczyć na język więzi: „Pokaż mi, że ci zależy. Czy moje słowa tobą wstrząsają? Czy zareagujesz, czy pozostaniesz niewzruszony/-a, wrogi/-a, niedostępny/-a?" Rolą terapeuty jest sprawdzenie, co naprawdę znaczą wypowiadane przez klienta słowa, i wspieranie drugiej osoby w usłyszeniu ich prawdziwego sensu oraz stojącej za nimi potrzeby.
Terapia, nawet najskuteczniejsza, nie sprawi, że wszystkie zwracające się o pomoc pary będą „żyły długo i szczęśliwie". Terapeuta, nawet najbardziej doświadczony i kompetentny, nie pomoże każdej zgłaszającej się parze. Warto jednak poszukać odpowiednio przygotowanych specjalistów i dać sobie szansę na dobre rozstanie lub dobrą, wspólną przyszłość.
Autorką artykułu jest Beata Zielińska-Rocha, certyfikowana przez ICEEFT terapeutka i superwizorka par EFT, certyfikowana przez Polskie Stowarzyszenie Humanistyczno-Doświadczeniowe terapeutka, superwizorka PSHD w trakcie szkolenia. Pracuje w Ośrodku W RELACJI od jego początków w 2011 r. i jest jego współzałożycielką. Współzałożycielka PSEFT, Polskiego Stowarzyszenia EFT.
Jeśli jesteście właśnie w takim momencie i nie wiecie, co dalej, nie musicie rozstrzygać tego w pojedynkę. Napiszcie do nas i umówcie się na pierwszą konsultację. Wspólnie przyjrzymy się temu, co dzieje się między wami, i zobaczymy, jaki krok będzie dla was najlepszy.
Dla niektórych osób rozpad związku wydaje się być końcem świata, życie staje się przetrwaniem, a miłość budzi wyłącznie przykre skojarzenia. Różnice w głębokości tych uczuć często trudno jest zrozumieć. Dlaczego więc jedni przeżywają rozstanie jako przykre doświadczenie, a inni jak koniec świata?